Blog o sztuce życia i życiu sztuki

Anatomia obrazu

środa, 20 lipca 2011

Jak wyglądają, a raczej wyglądały ekologicznie czyste produkty? Czas teraźniejszy do nich nie bardzo pasuje, bo nawet najbardziej nowoczesne ekologiczne gospodarstwo rolne zawsze może być zaatakowane przez chemiczny deszcz lub przypadkowo "wzbogacone" przez ścieki wodne. Nigdy nic nie wiadomo, prawda?

Cofnijmy się w czasie do wieku XVIII i przyjrzymy się żywności, która gościła wtedy na stołach na przykładzie kilku wybranych obrazów hiszpańskiego malarza martwych natur Luisa Meléndeza.

Niby podobna, a jednak inna - żywność z naszych sklepów i ta sprzed przeszło 200 lat. Nie tylko nawyki żywieniowe ludzi uległy zmianie, również technologia żywienia trzody chlewnej - teraz trudno by było o kupno bekonu z taką grubą warstwą tłuszczu.


2 010px × 2 717px

Luis Eugenio Meléndez
Martwa natura z bekonem, jajkami i dzbanem
Olej na płótnie, 49 x37 cm. Muzeum Prado, Madryt

Niepryskane jabłka i gruszki może i nie mają idealnych kształtów, ale przecież nie forma się liczy.


2 717px × 2 021px

Luis Eugenio Meléndez
Martwa natura z jabłkami, gruszkami i pudełkami na słodycze, 1759 r.
Olej na płótnie, 36 x49 cm. Muzeum Prado, Madryt

W czasach, kiedy Luis Meléndez namalował poniższy obraz, czekolada była znana tylko i wyłącznie w postaci napoju, który bardzo różnił się od znanego nam dziś. Gorąca czekolada była gęsta, tłusta i bardzo kaloryczna. Słodkie tabliczki w szeleszczących sreberkach, rzecz dla nas tak oczywista, pojawiły się dopiero w drugiej połowie XIX w. Za czasów Meléndeza czekolada była rarytasem, zarezerwowanym dla ludzi majętnych i sprzedawano ją na wagę.


2 237px × 3 027px

Luis Eugenio Meléndez
Martwa natura z akcesoriami do przygotowania czekolady (Servicio de chocolate). 1770r.
Olej na płótnie, 50 x 37 cm. Muzeum Prado, Madryt

Kawałki czekolady, które widzimy na obrazie, to sprasowana nieodtłuszczona miazga kakaowa. Była bardzo gorzka i nie nadawała się do bezpośredniego jedzenia - cukier i mleko dodawano za smakiem dopiero w trakcie przyrządzania napoju. Przedstawione na obrazie naczynie ma pokrywę z otworem na trzepaczkę - czekoladę tuż po przygotowaniu ubijano na pianę, a następnie rozlewano do specjalnych porcelanowych filiżanek bez uchwytów.

Wbrew pozorom przygotowanie takiej czekolady wcale nie było łatwe - miazga kakaowa, która zawierała w przeliczeniu na masę suchą ok. 52 - 56% tłuszczu, trudno łączyła się z mlekiem, dodatkową niewygodą było usuwanie z powierzchni napoju grubej warstwy tłuszczu, wytrąconego podczas gotowania.

„Przełomem w historii czekolady stała się jej produkcja w formie tabliczki. Najpierw Holender Konrad Jan van Houten wyprodukował w 1828 r. odtłuszczone sypkie kakao, które łatwo rozpuszczało się w mleku. Potem Szwajcar Rudolf Lindt w 1879 r. tak połączył i wymieszał składniki, że powstawała smaczna masa o gładkiej konsystencji. Od końca XIX wieku wyroby czekoladowe stawały się coraz bardziej dostępne, popularne, a także wymyślne.”
(Czekolada, słodka czekolada)


Jeśli we Francji do porannej kawy podawane są gorące croissanty, to w Hiszpanii takim kultowym przysmakiem są churros. Te smażone w głębokim tłuszczu paluszki z parzonego ciasta są podawane na śniadanie w duecie z filiżanką gorącej gęstej czekolady. Prawdziwe hiszpańskie churros (takie, jak na obrazie) nie posypuje się cukrem pudrem ze względu na to, ze przy jedzeniu zanurza się je w czekoladzie.


Chocolate con Churros (obrazek - blog "Anna's recipe box ")

________________________________

Meléndez, Luis Egidio- muzeum Prado

wtorek, 21 czerwca 2011

- Schody, takie zwykłe i pospolite. I po co on je malował? - pomyślałam z rozpędu, ogladając rysunek Adolfa Menzla. Chwilę potem do mnie dotarło - dlaczego, bo nagle schody na rysunku zaczęły żyć własnym życiem.

Schody, schody - raz w gorę, a raz w dól. Jakie to dziwne, że czasami w górę o wiele łatwiej się wspiąć, nawet na obcasach. Schodek po schodku, szybko, coraz szybciej - lecimy tak, jakby sam bóg Hermes pożyczył nam skrzydlate sandały. Docieramy do małego okienka na poddaszu, żeby zobaczyć z góry wykąpany w słońcu świat i, przebywając w świadomym złudzeniu, na chwilę uwierzyć, że leży u naszych stóp.

A potem pora wrócić na ziemię. Tymi samymi schodami. Na tych samych obsacach. Bez skrzydeł. Ach, ten podstępny Hermes...


Adolph von Menzel  - Klatka schodowa nyskiego pałacu, 1857
Szkic. Ołówek i gwasz na papierze
Obrazek- źródło

Mgliste rozważania znikają, w ich miejsce wchodzą konkretne wydarzenia i schody wracają do wykonania zadania, przypisanego im przez bieg historii i wizję artysty. Klatka schodowa w pałacu Biskupim w Nysie zapełnia się ludźmi. 58-letni doświadczony lew i władca najpotężniejszego państwa w Europie, król Prus Fryderyk II, schodzi, żeby powitać 28-letniego cesarza Austrii Józefa II. Spotkali się, żeby omówić plany rozbioru Rzeczpospolitej.

Adolph von Menzel 
Spotkanie króla Fryderyka II z cesarzem Józefem II w 1769 roku w Nysie
1855-1857, olej na płótnie, 247 x 318 cm
Berlińska Galeria Narodowa*

Zródło obrazka

*Przed II wojną światową obraz znajdował się w Slaskim Muzeum Sztuk Pięknych we Wrocławiu

niedziela, 08 maja 2011

Małą kwiaciarkę podstaw marketingu nauczyło samo życie. Wystrojem jej improwizowanego sklepiku na świeżym powietrzu stała się architektura Paryża. Ona wie, że w pięknym otoczeniu ludzie chętniej kupują i mniej patrzą na ceny. Te ostatnie najprawdopodobniej nie są niskie - myślę, że artysta nieprzypadkowo zaakcentował plakietki z cenami.


Louis Icart (1888-1950) - francuski artysta epoki art deco i ilustrator
Parisian Flower Seller, 1930
Paryska kwiaciarka

O, nadeszły pierwsze klientki! Bukiecik konwalii za 1 F. to dużo czy mało? Ale to naprawdę bez znaczenia, konwalie tak pięknie pachną i tak krótko kwitną! Tak, jak ta wiosna...

A teraz i sama zagadka – co za piękna budowla znajduje się w tle? Co to za szczególne miejsce, które upatrzyła sobie mała sprzedawczyni kwiatów?

 
1 , 2
http://georgeeliot2.blox.pl/html Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...