Blog o sztuce życia i życiu sztuki
poniedziałek, 31 października 2011

 
Vladimir Beklemishev (1861-1920) - rosyjski rzeźbiarz
"Jak piękne i jak świeże były róże", 1896
Marmur, wys, 55 cm. Tretiakowska galeria, Moskwa

Iwan Turgieniew 
Poezje prozą "Jak piękne i jak świeże były róże..."

Gdzieś, kiedyś, dawno, dawno temu przeczytałem pewien wiersz. Niebawem o nim zapomniałem... ale pierwsze zdanie pozostało w mojej pamięci:

„Jak piękne i jak świeże były róże..."

Zima teraz; mróz wymalował szyby, w ciemnym pokoju pali się jedna świeca. Siedzę zaszyty w kąt, a w myślach wciąż mi dzwoni:

„Jak piękne i jak świeże były róże..."

I widzę siebie przed niskim oknem podmiejskiego, rosyjskiego domu. Zwolna rozpływa się letni wieczór i przechodzi w noc; w ciepłym powietrzu pachnie rezedą i lipami — a w oknie, opierając się na wyprostowanej ręce i opuściwszy głowę na ramię, siedzi dzieweczka i w milczeniu, z uwagą patrzy w niebo, jakby oczekiwała pierwszych gwiazd. O jakże są proste jej natchnione, zamyślone oczy, jak wzruszająco niewinne jej rozchylone w niemym pytaniu wargi, jak miarowo oddycha jej jeszcze niecałkiem rozkwitłe, jeszcze niczym nie wzburzone łono, jak czysty i delikatny Jest zarys jej młodej twarzy! Nie śmiem do niej przemówić, ale jakże jest mi droga, jak mocno bije moje serce!

„Jak piękne i jak świeże były róże..."

A w pokoju coraz ciemniej... Skwierczy dopalająca się świeca, ruchliwe cienie migają na niskim suficie, mróz skrzypi i sroży się za ścianą – i słychać jak gdyby nudny, starczy szept…

"Jak piękne i jak świeże były róże..."

Wstają przede mną inne obrazy… Słychać wesoły gwar rodzinnego wiejskiego życia. Dwie płowe główki tuląc się ku sobie, hardo patrzą na mnie swoimi jasnymi oczkami: różowe policzki trzęsą się od powstrzymywanego śmiechu, dłonie splotły się w pieszczocie; przekrzykując się wzajemnie rozbrzmiewają młode, dobre głosy, a nieco dalej, w głębi przytulnego pokoju, inne, również młode dłonie, plącząc palce, dotykają klawiszów starego jak świat pianina i walc Lannera nie może zagłuszyć bulgotania patriarchalnego samowaru…

"Jak piękne i jak świeże były róże..."

Świeca migoce i gaśnie… Kto ta kaszle tak ochryple i głucho? Zwinięty w kłębek drży i wije się u moich nóg stary pies, jedyny mój towarzysz… Zimno mi…
WSZYSCY ONI UMARLI... UMARLI...

"Jak piękne i jak świeże były róże..."

Wrzesień, 1879



*Pamięci tych, co odeszli...

-------------------------------------------------------------

Ilustracje - źródło


16:27, george_eliot , Szachownica
Link Komentarze (9) »
sobota, 29 października 2011

Koty w sztuce to bardzo niebezpieczny temat - jest ich tyle, że często balansują na pograniczu kiczu. Ale nie ten uroczy kotek w paski! Jest taki naturalny i nie udaje bardziej słodkiego, niż jest.


1 089px × 715px

Julius Adam (1852–1913) - Biały kotek w paski
olej na drewnie. 21 x 31,2 cm

Mały kotek ma rozszerzone źrenice, najwidoczniej coś go rozzłościło, a może i ktoś? Robi się niebezpiecznie - za chwile ostre ząbki-igiełki z całą siłą wbiją się w czyjś palec.

Tagi: animals cat
14:39, george_eliot , Animals in art
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 października 2011


Frappa, Jose (1854 St. Etienne - 1904 Paris)
Ein neugieriger Blick / Zaciekawiony wzrok
olej na płótnie, 25 x 17,5 cm

(675 × 1 000px)

Tagi: emocje
19:01, george_eliot , Szachownica
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3
http://georgeeliot2.blox.pl/html Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...