Blog o sztuce życia i życiu sztuki
niedziela, 27 września 2009

Sir Henry Raeburn (1756-1823)
Innocence. Portrait of Nancy Graham (Portrait of Nancy Graham, future Mrs Alexander Gordon Graham, of Cromarty, Scotland)
Paris, musée du Louvre (link)

Sir Joshua Reynolds (1723-1792)
The Age of Innocence, 1788
Oil on canvas
Tate Collection, London (link)

Carl Ludwig Johann Christineck (link)
Dziewczynki, 1772

Poniższy obraz szczególnie wywołuje u mnie uśmiech i wzruszenie. To nie jest dziewczynka, tylko chłopczyk- przyszły książe Orleanu Ludwik Filip Józef, praprawnuk Króla Słońce i przyszły ojciec ostatniego króla Francji.

François Boucher (1703-1770)
Louis-Philippe-Joseph, duc de Montpensier, 1749
Oil on canvas, 90.8 x 72.4 cm
Waddesdon, The Rothschild Collection (link)

Śliczne dwuletnie dziecko i cudowne zabawki rodem z XVIII wieku. Przywiązana do pasa srebrna grzechotka na długim sznurku miała służyć do odwrócenia zła, a ssanie koralu, którym jest przyozdobiona, łagodziło bóle ząbkowania.

Szczęśliwy i zadowolony maluch na tym obrazie przebywa w błogiej nieświadomości swojego przyszłego losu- występku, którego dokona w czasie Rewolucji Francuskiej wobec króla Ludwika XVI i tragicznej śmierci na gilotynie, którą jednak przyjmie godnie, jak na osobę królewskiej krwi przystało.

Kiedy już znalazł się na szafocie, pomocnicy kata chcieli zdjąć mu buty, aby łatwiej było przywiązać go do deski. Filip powiedział im: "Dajcie spokój. Wygodniej wam będzie je zrzucić po mojej śmierci. Wysłuchajcie prośby umierającego: załatwcie mnie szybko!" (cytat z Wikipedii).

19:04, george_eliot
Link Komentarze (12) »
sobota, 26 września 2009

Czy zwierzęta posiadają duszę? Uważam, że tak... Jak i godność, której mógłby pozazdrościć niejeden człowiek.

Pewnego dnia w moim domu pojawia się mała puchata kulka- kocia dziewczynka, której nadałam dosyć drapieżne imię. Przez prawie 13 lat, które była ze mną, dała mi wiele radości i nauczyła mnie bardzo wiele- cierpliwości, miłości, zrozumienia i współczucia dla innych istot, które nie mówią ludzkim językiem. A wydawało mi się, że to ja ją układam i wychowuję…

Pochowaliśmy ją na działce pod krzakiem róży. Kiedy już wychodziłam, zobaczyłam przez żywopłot małego chłopca, który szedł w asyście dwojga przyjaciół, tuląc ostrożnie do piersi czarne kociątko. Szli do parku, gdzie był festyn, grała muzyka i słychać było odgłosy śmiechu. Życie toczyło się dalej…

John Henry Dolph- The butterfly, 1870
Oil on canvas, private collection

15:00, george_eliot , Nastroje
Link Komentarze (11) »
wtorek, 22 września 2009

Czyż nie jesteśmy czasami podobni do tych ułomnych ślepców z obrazu Bruegela? Skazane na pewne życiowe sytuacje, na które nie mamy wpływu i wyjścia z których nie widzimy, poruszamy się po omacku, szukając niepewną ręką jakiegoś oparcia. I nagłe, bezradni i zdezorientowani, znajdujemy bratnie ramie. Cóż z tego, że nasz Przyjaciel w nieszczęściu jest też niewidomy? Upadamy, podnosimy się i idziemy przed siebie, wspierając się wzajemnie. Szalona wędrówka już nie jest taka straszna…

Pieter Bruegel (starszy)
Ślepcy, 1568 (fragment obrazu)
olej na płotnie
Museo Nazionale di Capodimonte w Neapolu

21:25, george_eliot , Nastroje
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2
http://georgeeliot2.blox.pl/html Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...