Blog o sztuce życia i życiu sztuki
Blog > Komentarze do wpisu

Madame d’Ora

D’Ora (Dora Kallmus)
Selbstporträt, Paris 1929/ Autoportret, Paryż
Źródło

Austriacka fotografka żydowskiego pochodzenia Dora Kalmus (1881-1963) albo inaczej Madame d'Ora, zrobiła ten autoportret już będąc w Paryżu, gdzie od 1925r prowadziła własne studio fotograficzne. Wyboista droga do sławy i udowodnienia światu, że kobiety też potrafią, zaczęła się w od pobierania nauki w Berlinie u słynnego niemieckiego fotografa- portrecisty Nicoli Perscheida, potem w 1907r w Wiedniu wspólnie z Arturem Benda, byłym asystentem Perscheida, otworzyła własne studio fotograficzne. Fotografowała znanych ludzi epoki, celebrytów i dzięki nim wspinała się po szczeblach sławy i kariery. Ale sława lubi plątać figle, bo teraz za sprawą nazwiska Dory Kallmus i zrobionych w jej studiu zdjęć niektóre z niegdyś sławnych nazwisk wychodzą z niebytu zapomnienia. Oczywiście, nie dotyczy to poniższych fotografii:

Anna Pawlowa, 1913....................................Tamara de Lempicka, 1929
Atelier Madame D'Ora, Vienna...................Photographed by d'Ora, Studio Paris

Gustav Klimt, 1908. Photo by Dora Kallmus

..Josephine Baker

Madame d'Ora wypracowała swój określony i rozpoznawalny styl również przy fotografowaniu mody. W tej dziedzinie (fashion photography) była pioneerka. Współpracowała z paryskimi magazynami mody "Femina" и "Die Dame".

Luksus, kobiecość, elegancja i główne trendy przedwojennej mody w wydaniu Dory Kallmus:

II wojna światowa wstrząsnęła światem Madame d'Ora i dokonała przewartościowań. W spokojnym i tętniącym życiem okupowanym Paryżu nie było miejsca dla żydów. Musiała uciekać i powróciła dopiero w 1946 roku, jednak była już daleka od fotografowania artystycznej bohemy czy wysokiej mody. Powojenna twórczość Dory Kallmus zaowocowała serią wstrząsających zdjęć , zrobionych w  paryskiej ubojni bydła  i metaforycznie nawiązujących do brutalności wojny. Artystka nie zrobiła tego dla sławy i rozgłosu, chodziło o uświadomienie i przypomnienie ludziom pewnych prawd. Bo cóż sława? Dym...

Atelier d´Ora

Dora Kallmus- History of Photography

Madame d'Ora (Dora Kallmus) 1881–1963- Biography

..........................................................................

poniedziałek, 30 listopada 2009, george_eliot

Polecane wpisy

  • Jak bańka mydlana

    "Trwaj chwilo, o chwilo, jesteś piękną!" (J. W. Goethe "Faust") Govaert Flinck (1615 Kleve-1660 Amsterdam) Chłopiec puszczający bańki mydlane, 1640 olej na płót

  • Mater Dolorosa

    Pedro Roldán (Sevilla, 1624-1699) - hiszpański rzeźbiarz Mater Dolorosa, 1670-1675/ Matka Boska Bolesna drzewo topoli, polichromia Berlin, Bode Museum Źródło:

  • Grający anioł

    Posłuchajmy, jak gra... Rosso Fiorentino (1495 - 1540) – włoski malarz Grający Anioł, 1520 r / Musician Angel Tempera na drewnie, 38 x 47 cm Galleria Uf

Komentarze
2009/11/30 06:50:27
Jak bardzo musi wojna wstrząsnąć człowiekiem, by zrobić takie przejmujące zdjęcia w tej ubojni. To wielki kontrast pomiędzy fotografowanymi gwiazdami, a martwymi zwierzętami...jednak te drugie przemawiają o wiele głośniej mimo , że przedstawiają już nieżywe zwierzęta.
-
2009/11/30 20:28:35
Niesamowity kontrast między subtelnością i elegancją wcześniejszych zdjęć a grozą i brutalnością- przejmujące!
-
george_eliot
2009/12/01 17:58:44
Bbabciabezmohera, fajnie, że już wróciłaś :)
Jeśli o ubojnie chodzi, to raz w moim życiu byłam w małej prywatnej ubojni, ale tylko przez niespełna godzinę. Prawda, przy mnie nie zabito żadnego zwierzęcia, chociaż w wąskim tunelu- zagrodzie na swoją kolej czekało kilka świń, a potem przywieźli jeszcze cielaka. Było i tak strasznie i nieswojo. Potem przez jakiś czas jadłam same ryby.
-
george_eliot
2009/12/01 18:17:37
Ja Sama, właśnie szukam link do strony, z reportażem o proteście włoskich ekologów przeciwko okrutnemu taktowaniu zwierząt: na placu leżą i siedzą w klatkach nadzy kobiety i mężczyźni, wszyscy we krwi. Wrażenie piorunujące.
-
logosviator
2009/12/03 01:29:57
Z ciekawością obejrzałem fotografie Dory Kalmus. Rzeczywiście - kontrast (tematyczny) między tym, co fotografowała przed wojną, a tym co po wojnie jest szokujący.
Ja jednak mam wątpliwości, czy jest to skok - nazwijmy go - artystyczny. Daję Ci słowo, że można zrobić równie szukujące zdjęcia idąc do pierwszego lepszego prosektorium, czy - także i w dzisiejszych czasach - do rzeźni. Ale czy będzie to można wiązać z artyzmem? Czy może jednak bliżej temu będzie do jakiejś... pornografii okrucieństwa, obojętności, dosłownego naturalizmu.
Zresztą, przypomnijmy sobie, co można było zobaczyć (i sfotografować) np. w obozach śmierci, albo podczas masowych egzekucji.
Ale moim zdaniem, tu kończy się sztuka.

Co fotografuje każdy fotograf-kryminolog, jakie zdjęcia można zrobić na miejscu tragicznego wypadku...
Czy chcielibyśmy oglądać to na codzień? Albo nawet w galeriach sztuki?
Przecież każdy z nas wie, jak makabrycznie może czasem wyglądać rzeczywistość. A to, że nie chcemy aby nam ktoś o tym nachalnie przypominał, jest chyba zrozumiałe.


-
logosviator
2009/12/03 01:31:48
Ach, zapomniałem...
Pierwszy raz zobaczyłem tu zdjęcie Klimta.
Zupełnie inaczej gościa sobie wyobrażałem :)
-
george_eliot
2009/12/05 13:47:25
logosviator: "Daję Ci słowo, że można zrobić równie szukujące zdjęcia idąc do pierwszego lepszego prosektorium.... Ale czy będzie to można wiązać z artyzmem? Czy może jednak bliżej temu będzie do jakiejś... pornografii okrucieństwa"

To wszystko zależy od mocy talentu artysty, ja jednak nie znam odpowiedzi.
Oto link- znajdziesz tu wstrząsające zdjęcie. Sam oceń. Kiedyś miałam zamiar napisać o tym notkę, ale doszłam do wniosku, że jednak NIE napiszę. Zbyt wielka byłaby dawka negatywnych emocji, a ich i tak nikomu życie nie oszczędza.
JOEL-PETER WITKIN (b.1939)- Glassman, Mexico City, 1994
-
emka1216
2009/12/05 22:51:14
Zgadzam się, wszystko zależy od tego czy ktoś jest twórcą, czy też naśladuje jedynie rzeczywistość. Może to robić perfekcyjnie, al to może być tylko naśladownictwo.
Zdjęcie Colette rewelacyjne.
-
george_eliot
2009/12/06 01:35:35
Emka1216, z perfekcyjnym naśladownictwem bywa różnie. Oto artykuł o utalentowanym malarzu Han van Meegerenie, który był przy okazji... fałszerzem wszech czasów:
Sztuka podrabiania
-
emka1216
2009/12/06 10:07:12
Źle to napisałam. Nie myślałam o fałszerstwach ale o tej cienkiej granicy pomiędzy artyzmem a zwykłym naśladownictwem. Późna pora pomieszała mi wyrazy i zmieniła intencje.
-
george_eliot
2009/12/12 20:16:17
Emko, dobrze napisałaś. :)
Miałam po prostu takie skojarzenia. A Han van Meegeren, mimo naśladownictwa jest uważany za utalentowanego malarza.
-
ebe4
2009/12/14 14:35:19
od razu myślę o brutalnych kampaniach społecznych, których przecież ostatnio coraz więcej.
-
2009/12/20 19:33:46
Kwadrat zszedł do podziemia?Na długo?
-
2009/12/24 11:40:51
Wesołych Świąt, George.
-
george_eliot
2009/12/25 16:16:47
ebe4: "...myślę o brutalnych kampaniach społecznych"
Mnie, mimo wszystko podobają się portrety,wykonane przez Dore Kalmus u początków jej kariery. Bo oprócz wojny istnieje też i pokój, a oprócz morderców również humaniści. :)

ja-sama: "Kwadrat zszedł do podziemia?"
Ale przecież nie zszedł na psy! :D
-
george_eliot
2009/12/25 16:17:19
Maskano, bardzo dziękuję. :)
http://georgeeliot2.blox.pl/html Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...